<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Dla nas, dla Ojczyzny">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="11">
<date="1951-11-04">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Dla nas, dla Ojczyzny. "Siedemnastka" i inne. Warszawskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego im. Obrońców Warszawy tętnią życiem. — Chodzi przecież o to, żeby uczcić jak najlepiej rocznicę Rewolucji — mówi młodziutka Halina Gwizdka z „taśmy" 174 — Ja wyrabiam do 210 proc. normy, a pracę mam trudną i odpowiedzialną. Robię rękawy. Tu przerywa na chwilę, a potem mówi z uśmiechem: — Przecież tą pracą nie tylko uczczę rocznicę, ale dowiodę mojej przyjaźni z młodzieżą Związku Radzieckiego. Tak samo myśli cala „taśma 17", pracująca pod kierunkiem Jana Brzezińskiego. W odpowiedzi na apel Zakładów Gryfowskich „taśma 17" podjęła zobowiązanie zdobycia tytułu najlepszego fachowca. — Siedemnastka wyrabia 153 proc. normy, a jakości 99 proc! Starsi nie dają się prześcignąć. — Ja też chcę powiedzieć, co myślę o zobowiązaniach — mówi Stanisława Sperkiewicz z taśmy 19-ej. Stanisława Sperkiewicz ma 60 lat, z tego aż czterdzieści siedem przepracowanych ciężko w czasach kapitalizmu i wyzysku. — Miałam trzynaście lat jak poszłam do pracy. Głodowałam i biedowałam. Marne było wtedy życie robotnika. Teraz tu pracuję, przy kamizelkach, jestem członkiem naszej partii, pracuję jako grupowa. Milknie na chwilę i głosem pełnym powagi dodaje: — Przecież Rewolucja przyniosła wolność nam i naszemu narodowi, naszemu robotnikowi. Choć mam lat 60, ale cieszę się, że swoją pracą mogę ten dzień uczcić. Jadwiga Ruchlisz pochodzi ze wsi, ale już od roku 1929 mieszka i pracuje w Warszawie. — Pamiętam swoją pierwszą pracę w Zakładach Chemicznych Klawego. Potem w „Rygawarze". Pamiętam 5 dni strajku w 1937 r., kiedyśmy walczyli o podwyżkę. W tej samej fabryce pracowałam i po wyzwoleniu. Ale to już było zupełnie co innego.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
